Nie masz konta? Zarejestruj się

Dzisiaj jest Środa, 23 maja 2012



CarFocus.pl » Nowości Rozmiar tekstu: A A A

Samochód gotowy na mrozy

Tagi: oleje, zima, płyny, spryskiwaczy, hamulcowy, castrol Dodano 2011-12-09
O odpowiedni stan oleju, płynu hamulcowego i chłodniczego należy szczególnie zadbać przed pierwszymi mrozami i w okresie zimowym. Inaczej będą kłopoty z uruchomieniem auta.

Myśląc o płynach eksploatacyjnych w samochodzie, większości kierowców – całkiem zresztą słusznie – jako pierwszy przyjdzie na myśl olej. Dziś nie ma potrzeby sezonowej wymiany oleju – przeważająca część z nich może pracować w szerokim zakresie temperatur: od -20 do ponad 30 stopni Celsjusza. Warto jednak skontrolować jego stan, tym bardziej, że ma on bardzo duże znaczenie nie tylko dla silnika, lecz także – pośrednio – dla akumulatora.

Jeżeli planowa wymiana oleju wypada przed sezonem zimowym i producent daje możliwość wyboru produktów o różnych lepkościach, należy wybrać olej o jak najniższym indeksie lepkości zimowej (przykładowo 0W zamiast 10W) – np. Castrol EDGE 0W-40. Dzięki temu poprawi się płynność oleju w niskich temperaturach i skróci okres tzw. pracy na sucho, zaraz po zimnym rozruchu. Pamiętajmy także o tym, że olej wymieniamy zawsze łącznie z filtrem oleju.

Szczególnie polecane są oleje, które posiadają ponadprzeciętną stabilność termiczną. Wspomniany Castrol EDGE 0W-40 jest płynny już przy -60ºC, dzięki czemu sprawdzi się nawet w bardzo niskich temperaturach.

Po wymianie oleju często o nim zapominamy, a to błąd. Powinno się sprawdzać jego stan mniej więcej raz na 1000km, czyli co 1-2 tankowania. Wiele samochodów ma dziś czujniki, które kontrolują poziom oleju przed uruchomieniem silnika i w razie potrzeby alarmują o konieczności zrobienia tzw. dolewki, gdy stan oleju będzie bliski minimum. W pozostałych samochodach trzeba to sprawdzać tradycyjną metodą.

Stan oleju powinien zawierać się między kreskami oznaczającymi minimum i maksimum, im bliżej maksimum tym lepiej. Pamiętajmy jednak, by nie przesadzić – nadmiar oleju może być czasem gorszy niż jego niedobór. Z taką sytuacją dość często miewają do czynienia właściciele samochodów z silnikami wysokoprężnymi, wyposażonymi dodatkowo w filtry cząstek stałych. Wówczas olej jest rozrzedzany przez niespalone paliwo, co może doprowadzić do poważnej awarii silnika.

Niski stan oleju jest także groźny – w skrajnym wypadku może doprowadzić do zatarcia silnika. Ale niedobór oleju jest niebezpieczny także ze względu na fakt, że ok. 30 proc. ciepła z silnika odprowadzane jest właśnie przez olej. Mniejsza ilość oleju to także szybsze jego zużycie i większe skoncentrowanie m.in. sadzy i rozpuszczonych zanieczyszczeń.

Różnica między minimum a maksimum na bagnecie oleju to zwykle około 1 litra, dlatego, wyjeżdżając w dłuższą podróż, warto zaopatrzyć się w litrową butelkę oleju na dolewkę. Powinien być to taki sam olej, jaki mamy w silniku. Jeśli okaże się jednak, że dolewka jest konieczna, nie mamy ze sobą dodatkowej butelki, a dodatkowo na stacji nie ma „naszego” oleju, trzeba wybrać taki, który będzie spełniał normy jakościowe i lepkościowe, określone przez producenta samochodu, a także normy producenckie, jeżeli takie występują.

Może się zdarzyć, że w ramach jednej normy producenckiej, np. BMW LongLife-04 dopuszczalne są oleje o różnej lepkości – np. SAE 0W-30, 0W-40 i 5W-40. Oczywiście olej na dolewkę powinien być oparty na tych samych bazach olejowych, czyli syntetyczny, gdy w silniku jest olej syntetyczny.

Na duże mrozy musi być gotowy również płyn chłodniczy. Z wiekiem traci on swoje właściwości antykorozyjne, rośnie temperatura zamarzania i maleje temperatura wrzenia. Zamarznięcie czynnika chłodzącego może m.in. doprowadzić do pęknięcia chłodnicy lub głowicy silnika. Na szczęście jego temperaturę zamarzania dość łatwo zmierzyć samodzielnie. Wystarczy areometrem pobrać próbkę płynu ze zbiornika wyrównawczego. Płyn mający temperaturę krzepnięcia powyżej -30oC w zasadzie należałoby wymienić na nowy.

Nie ma skutecznych sposobów na obniżenie tej temperatury przez dolanie na przykład świeżego płynu. Jeżeli istnieje konieczność wymiany płynu chłodniczego nie powinniśmy mieć problemów z doborem odpowiedniego środka. Można wybrać Castrol Radicool NF – niskokrzepnący płyn chłodzący niezawierający azotynów, amin ani fosforanów, zapewniający ochronę do 3 lat. Raz na dwa lata warto też sprawdzić stan płynu hamulcowego, który pochłania wodę z otoczenia, przez co jego temperatura wrzenia się obniża. W ofercie Castrola znajdują się m.in. płyn hamulcowy Castrol Brake Fluid DOT4 czy, przeznaczony dla najbardziej wymagających, Castrol React SRF Racing.

Odpowiednio wcześnie należy również zadbać o zmianę płynu do spryskiwaczy z letniego na zimowy (np. Castrol Biofix), aby uniknąć sytuacji, kiedy w najmniej oczekiwanym momencie próba umycia szyby kończy się rozmazaniem brudu, a w zbiorniku zamiast płynu będzie lód.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz
Uwaga, jesteś niezalogowany. Twoje komentarze będą anonimowe!

Wypełnij ankietę

Czy planujesz zakup opon w tym sezonie?

Tak, planuję kupić nowe opony

Tak, ale kupię używane

Nie, zmienię na opony z zeszłego sezonu

Nie, będę dalej jeździć na zimowych

Nie, jeździłem zimą na letnich i będę dalej z nich korzystać

Nie, jeżdżę na oponach wielosezonowych

Zobacz film

Wyszukiwarki

Wyszukiwarka warsztatów

Dodaj Swój warsztat/sklep do bazy

Dodaj warsztat / sklep

Wyszukiwarka części samochodowych

Wyszukiwarka części do samochodów osobowych

Wyszukiwarka samochodów

Szukaj samochodu

Dodaj ogłoszenie

Obserwuj nas

Przydatne linki