Nie masz konta? Zarejestruj się
Dzisiaj jest Wtorek, 7 lutego 2012
|
CarFocus.pl » Nowości
Rozmiar tekstu: A A A
Skodą w teren Terenowe samochody dziś już nie istnieją – tak mogłoby powiedzieć wiele osób zaangażowanych w off-road. Wiele jest jednak pojazdów „uterenowionych” i okazuje się, że potrafią całkiem wiele. Instruktorzy Szkoły Auto pokazali nam, że Skoda Octavia Scout i Skoda Yeti to pojazdy, w których napęd na 4 koła rzeczywiście działa.Kałuże, nierówności, ciasne zakręty między drzewami i górki, pod które trzeba wchodzić niemal podpierając się rękoma. Tak można scharakteryzować tor ADAC w Linthe, gdzie swoje terenowe umiejętności szkolą każdego roku tysiące kierowców. Szkolenie off-roadowe zaczynamy od jazdy po macie poślizgowej. Pędzimy do 170-konnej Skody Yeti. Dopóki nie wjedzie się na matę, korzyści płynące z napędu na obie osie nie są tak zauważalne, jak na śliskim łuku, który udaje nam się bezpiecznie pokonać przy 35 km/h. Po kilku przejazdach ze zbyt dużymi prędkościami, kończących się slalomem między pachołkami ograniczającymi łuk, przesiadamy się do słabszej o 30 KM Octavii Scout. Okazuje się, że więcej frajdy na śliskim zakręcie przynosi Octavia. Chociaż elektronika silnie dąży do tego, by auto jechało „jak po szynach”, udaje się wprowadzić ją w lekko nadsterowny poślizg kończący się głośnym piskiem opon w miejscu, gdzie kończy się mata poślizgowa, a zaczyna asfalt. Faktem jest jednak, że pomimo naszych starań, nawet z wyłączonym układem kontroli trakcji, Skody nadal nie chcą zamienić się w karuzele obracające się wokół własnej osi, chociaż trudno oszukać fizykę – zbyt duża prędkość w zakręcie kończy się podsterownym wyjazdem z łuku. Na macie poślizgowej mamy także okazję sprawdzenia, jak działa układ HHC, przytrzymujący hamulec, dopóki nie włączymy biegu (ale na osobie, która codziennie rusza stojąc na stromej górce bez wykorzystania hamulca ręcznego nie zrobiło to wrażenia). Po oswojeniu się z samochodami, przenosimy się na położoną w pobliżu górę. Stojąc tuż przed zjazdem w dół, przez przednią szybę możemy oglądać czubki drzew, jest naprawdę wysoko. O ile zjazd nie budzi wielkich emocji, to podjechanie pod górę, pod którą trudno jest podejść pieszo, wydaje się nieosiągalne dla tak niepozornych aut. Okazuje się jednak, że Yeti i Octavia Scout nie mają z tym żadnych problemów. Ba, nawet zatrzymanie się na koleinach wyjeżdżonych w sypkim piasku przez inne auta nie jest trudnością dla obciążonych kierowcą i trzema pasażerami Skód. Yeti, aspirująca do miana nieco bardziej „uterenowionego” pojazdu od Octavii, dostępna jest z pakietem Offroad. Pakiet Offroad sprawia, że zjeżdżając ze stromej (powyżej 10 proc.) górki można wrzucić bieg jałowy, puścić hamulec i spokojnie zjechać na dół. Elektronika utrzymuje prędkość, z którą poruszał się samochód przed pierwszą ingerencją układu (2-30 km/h). Tak samo jest w przypadku jazdy do tyłu – można poczuć się trochę jak w aucie z automatyczną skrzynią biegów. Jak cofnąć, gdy auto jest na „luzie” i samo staczałoby się do tyłu, gdyby nie miało pakietu Offroad? Wcisnąć pedał gazu. Elektronika rzeczywiście robi wrażenie, choć nadal równie dobrze można poradzić sobie autem bez niej. Gdy samochody stanęły na torze w lesie, trudno było uwierzyć, że nikt nie musiał korzystać z łopaty opartej o jedno z drzew, a zauważone na zderzaku Yeti wgniecenie to niewiele – wydaje nam się, że Skoda nie pasuje do aż tak trudnego terenu i spodziewamy się większej ilości uszkodzeń. Po zajęciu miejsca na tylnej kanapie można zobaczyć, jak niewielki jest dystans dzielący karoserię auta od drzew, można poczuć, jak przejeżdżana górka obciera osłony „uterenowionych” samochodów, a przejazd po prowizorycznym moście zwiększa poziom adrenaliny (szczególnie osoby, która podpowiada kierowcy, jak ma jechać). Koło wiszące kilkadziesiąt centymetrów nad ziemią szybko opada, a po chwili od podłoża odrywa się kolejne. Wydaje się, że stromy, nierówny zjazd i bardzo ciasny zakręt to chyba zbyt wiele, jak na Octavię, w której siedzą cztery osoby. Okazuje się, że nie, choć myślimy sobie „biedne auto”, kiedy patrzymy, jak tylna oś przejeżdża idealnie po śladach przedniej – koleiny są tak głębokie, że tylne koła nie mają szans na pokonanie zakrętu w inny sposób. W Octavii Scout i Yeti osłony naprawdę się przydają. Nie oszczędzamy aut, plastikowe elementy zderzaków odczepiają się od zaczepów i po skończonym przejeździe trzeba zatrzaskiwać je ponownie. Można powiedzieć, że skoro się odczepiły, to auta nie są przygotowane na teren. Z drugiej strony wiele zależy od stylu jazdy kierowcy (drugi przejazd po torze nie zaowocował żadnym urwanym elementem), a konstruktorzy Skody wybrali chyba złoty środek pomiędzy dobrym kątem najazdu na stok, a zgrabną sylwetką, atrakcyjną pośród innych aut szosowych.![]() Choć Yeti i Octavia Scout nie są rasowymi terenówkami, to bez wątpienia można nimi wjechać tam, gdzie wiele samochodów, nawet z napędem na 4 koła, nie potrafiłoby się dostać. Auta pozbawione reduktorów i wyciągarek zdecydowanie przerosły nasze oczekiwania. Zachowywały się bardzo spokojnie, oprócz odgłosów podłoża obcierającego o solidne osłony, nie było słychać innych dźwięków, nawet „dobijających” amortyzatorów. Nie tylko Skody zrobiły na nas wrażenie. Instruktorzy Szkoły Auto wykazali się anielską cierpliwością i profesjonalizmem. Potrafili pokazać nam limity samochodów i jednocześnie uczyli, jak pokonywać terenowe przeszkody. Chociaż nie staliśmy się specjalistami od off-roadu, to wizyta na torze w Linthe pokazała nam, że przyjemność może płynąć nie tylko z szybkości i pokonywania zakrętu, ale także z jazdy po bezdrożach i jest to naprawdę duża przyjemność. Okazało się również, że technika pokonywania przeszkód ma duży wpływ na możliwości samochodu i należy nabrać szacunku dla rasowych off-roadowców Powrót do szarej rzeczywistości po szkoleniu off-roadowym może być trudny. Polną drogę, pokonywaną dotychczas z prędkością 20 km/h przejeżdżam trzykrotnie szybciej, by choć trochę poczuć tamte emocje, ale po chwili do zdjęcia nogi z gazu zmusza mnie nieprzyjemny odgłos „dobijających” amortyzatorów. Nie ma samochodów uniwersalnych, ale są auta, które wiele potrafią i zdecydowanie można zaliczyć do nich Octavię Scout i Yeti. Modne dziś SUV-y powinny drżeć ze strachu przed czeskimi autami z indiańską strzałą na masce. |
Wypełnij ankietęZobacz film |
|