Nie masz konta? Zarejestruj się
Dzisiaj jest Wtorek, 22 maja 2012
|
CarFocus.pl » Nowości
Rozmiar tekstu: A A A
Likwidacja śpiących policjantów to oszczędność
Tagi: bezpieczeństwo, naprawy, progi zwalniające, śpiący policjanci
Dodano 2009-12-19
Każdego roku tysiące kierowców muszą naprawiać zawieszenie przez zły stan dróg. Jednak część uszkodzeń to nie wina dziur w jezdni, lecz progów zwalniających – ponad 5 proc. uszkodzeń zawieszenia w brytyjskich autach spowodowali „śpiący policjanci”.Specjaliści z Warranty Direct szacują, że każdego roku w Wielkiej Brytanii wydaje się na naprawę zawieszenia 413 milionów funtów, a średni rachunek za jego naprawę to 240 funtów. Niedawno rząd brytyjski wyraził chęć zwiększenia ilości stref ograniczenia prędkości do 30 km/h ze względu na wyniki badań, które potwierdziły, że zmniejsza to ilość potrąceń pieszych o 40 proc. By wspomóc ich tworzenie, samorządy nie będą musiały dodatkowo umieszczać progów zwalniających. – „Progi zwalniające są równie wielkim zagrożeniem, co dziury w nawierzchni i tworzą takie same szkody. Jako kierowca, sądzę, że bylibyśmy zadowoleni, gdyby je wycofano. To moment dla rządu, by uwierzyć w zdrowy rozsądek i maniery większości kierowców, zamiast karać wszystkich drogimi naprawami” – powiedział Duncan McClure z Warranty Direct. Być może warto wziąć przykład z Brytyjczyków. Niestety, w naszym kraju progi zwalniające bywają nieoznaczone, umieszczone niezgodnie z przepisami i nieodpowiednio wyprofilowane. Rodzi się tylko jedno pytanie: Czy Polacy przestrzegaliby ograniczeń prędkości, gdyby zabrakło „śpiących policjantów”? Z jednej strony chciałoby się uwierzyć w dobre maniery kierowców, z drugiej, bardzo często można podziwiać wyścigi na 200 metrów – mocne hamowania przed progami i intensywne przyspieszenia tuż za nimi – a taka jazda, oprócz męczarni dla zawieszenia, jest również przykra dla innych podzespołów i kieszeni: agresywne prowadzenie auta znacznie zwiększa zużycie paliwa. |
Wypełnij ankietęZobacz film |
|