Nie masz konta? Zarejestruj się
Dzisiaj jest Wtorek, 22 maja 2012
|
CarFocus.pl » Nowości
Rozmiar tekstu: A A A
Składki OC nie podrożeją przez wzrost sum gwarancyjnych?
Tagi: oc, ubezpieczenia, rankomat
Dodano 2009-11-17
Towarzystwa Ubezpieczeniowe zapowiadają zwiększenie składek OC, motywując to wzrostem sum gwarancyjnych z 300 tys. do 500 tys. euro za szkodę auta oraz z 1,5 mln do 2,5 mln euro za utratę w wypadku życia lub zdrowia. Tymczasem Wojciech Rabiej, prezes iklu SA, właściciela rankomat.pl sugeruje, że może to być jedynie wymówka ubezpieczycieli.
Wzrost sum gwarancyjnych, który ma nastąpić 10 grudna br. jest zdaniem Wojciecha Rabieja nie jest właściwym uzasadnieniem podwyżek. – „Po pierwsze, polskie ubezpieczenie już teraz jest objęte ryzykiem szkody przewyższającej polskie sumy gwarancyjne. Wynika to z faktu, że polskie ubezpieczenia chronią nas również poza granicami naszego kraju, także w krajach, gdzie nie ma ograniczenia sumy gwarancyjnej (np. we Francji) lub są one dużo wyższe niż minimalnie określone przez Komisję Europejską (np. Niemcy 7.500.000 euro). Dlatego ubezpieczyciele się reasekurują – czyli ubezpieczają się sami. W przypadku ubezpieczeń OC ta kwota jest często poniżej obecnych sum gwarancyjnych i wynika z faktu, że ubezpieczyciele „pozbywają” się nadwyżki ryzyka. Jak to działa? Ubezpieczyciel umawia się z reasekuratorem, że jeżeli szkoda przekroczy np. 1.000.000 euro to wszystko co będzie powyżej tego miliona reasekurator (a w zasadzie grupa reasekuratorów) zwróci ubezpieczycielowi. W ten sposób ubezpieczyciel ogranicza od góry swoją odpowiedzialność w ubezpieczeniu OC.” – tłumaczy Rabiej. Drugi powód wydaje się być oczywisty – większość szkód to sumy kilku tysięcy złotych. – „Po drugie, średnia szkoda z OC to wartość kilku tysięcy złotych – to około tysiąc razy mniej niż wysokość sum gwarancyjnych. Samo podniesienie sum gwarancyjnych nie spowoduje, że np. polskie sądy będą zasądzać kwoty przewyższające stare limity odpowiedzialności. To raczej całe lata budowania świadomości ubezpieczeniowej Polaków. Dodatkowo, w Polsce nie obowiązuje prawo precedensowe, zatem jedna jaskółka wiosny nie uczyni…” – powiedział prezes iklu SA. Wojciech Rabiej zwraca uwagę na to, że konkurencja cenowa na rynku ubezpieczeń doprowadziła do erozji marż i jej skutkiem są zapowiadane podwyżki składek. W I półroczu 2008 roku TU zarobiły 165 milionów zł, natomiast pierwsze półrocze 2009 roku to 40,8 mln zł pod kreską dla rynku ubezpieczeń komunikacyjnych, a Rabiej przypomina, że dwaj znani ubezpieczyciele direct nie składają raportów do KNF, więc powyższe liczby ich nie uwzględniają. Największym ratunkiem dla ubezpieczycieli są Auto Casco i NNW, które wspólnie z Assistance redukują ich straty z niecałych 370 mln zł. – „Skokowa zmiana cen polis OC będzie więc prawdopodobnie spowodowana tym, że na sumie wszystkich ubezpieczeń wchodzących w skład ubezpieczeń komunikacyjnych rynek po prostu traci (nawet jeśli weźmiemy pod uwagę sprzedaż pakietów OC+AC, którymi TU rekompensują sobie częściowo nierentowne polisy OC). Dalsze akceptowanie strat jest dla ubezpieczycieli nieopłacalne. Powyższa analiza oparta jest na analizie całego rynku (tak jak pokazuje KNF), z pewnością są takie towarzystwa ubezpieczeniowe, które mają lepsze wyniki. To niestety oznacza, że są też takie, które te wyniki mają znakomicie gorsze.” – tłumaczy Rabiej. Być może warto więc pójść za radą prezesa iklu SA i przed przedłużeniem umowy z TU przeanalizować oferty ubezpieczycieli. |
Wypełnij ankietęZobacz film |
|