Nie masz konta? Zarejestruj się
Dzisiaj jest Piątek, 18 maja 2012
|
CarFocus.pl » Fan Kluby
Rozmiar tekstu: A A A
Po Dakarze 2012... Plany na kolejny! Na trasach Dakaru 2012 opadł już kurz, a zespoły powróciły do domów. Dla jednych był to nieudany rajd, inni będą go miło wspominać. Wszyscy jednak zaczynają przygotowania do kolejnej edycji tego wydarzenia, tym bardziej, że ma przebiegać przez terytorium kolejnego państwa.W zespole RMF Caroline Team emocje były skrajne: Albert Gryszczuk z Michałem Krawczykiem nieustannie walczyli z usterkami samochodu, zaś Adam Małysz dojechał na wyższym miejscu, niż chyba sam się spodziewał. Emocje rozpoczęły się już przed startem, gdy quady Łukasza Łaskawca i Macieja Albinowskiego nie przeszły badania technicznego, mimo że quady z silnikami motocyklowymi dopuszczane są przez FIA do udziału w Mistrzostwach Świata. Obaj ścigali się więc „poza konkursem”, ale żaden nie dotarł do mety. Pozytywnie zaskoczył Adam Małysz, który zajął 38. miejsce w swoim debiutanckim starcie w Dakarze. Samo dotarcie do mety jest wielkim osiągnięciem, a osiągnięcie tak wysokiego miejsca (gdyby nie awaria sprzęgła w profesjonalnym Mitsubishi Pajero, Małysz dojechałby jeszcze wyżej) to powód do uznania. Niewątpliwie, dużą zasługę w takim osiągnięciu legendy skoków narciarskich miał Rafał Marton, offroadowy wyjadacz. – „To był naprawdę wymagający i ciężki rajd. Koledzy opowiadając mi o zmaganiach z poprzednimi rajdami nie przesadzili nawet odrobinę, przestrzegając mnie przez trudami Dakaru. Całe szczęście miałem w ciągu poprzedniego roku bardzo dobrego nauczyciela i pilota, który teraz siedział obok mnie. Bardzo ważne było, że w kluczowych momentach Rafał był w stanie mnie uspokoić, czasami trochę ograniczyć moje zapędy sportowe i co najważniejsze pokierować skutecznie w stronę mety. W tej konfiguracji bardzo chętnie pojadę, za rok, na kolejny Dakar.” – skomentował Adam Małysz.– „Wierzyłem, że uda nam się ukończyć rajd. To pomaga. Widziałem to co się działo w ciągu tego roku, widziałem jakie Adam robi postępy, jakim jest człowiekiem i bardzo wierzyłem w to, że uda nam się dojechać. Gdyby nie ta przykra historia, kiedy straciliśmy sprzęgło, bylibyśmy jeszcze dużo wyżej. Nie ma co rozpamiętywać. Jesteśmy na mecie!” – cieszył się Rafał Marton. Tegoroczna edycja Dakaru należała do najtrudniejszych. Kolejną śmiertelną ofiarą rajdu został argentyński motocyklista, Jorge Andres Martinez Boero. Zawodnicy mogli odpocząć dopiero na ostatnim, 29-kilometrowym odcinku specjalnym, z metą w Limie. Mimo że zawodnicy wciąż odpoczywają po rajdzie, już teraz planowany jest Dakar 2013. Podobno będzie trwał 20 dni, a trasa będzie częściowo przebiegała przez nowe państwo – Boliwię. Ale więcej informacji poznamy dopiero 15 lutego. Zespół RMF Caroline Team był wspierany podczas Dakaru przez SKF Polska. |
Wypełnij ankietęZobacz film |
|