Nie masz konta? Zarejestruj się
Dzisiaj jest Poniedziałek, 6 lutego 2012
|
CarFocus.pl » Fan Kluby
Rozmiar tekstu: A A A
Relacja z VII zlotu Klubu Suzuki Polska Minął już VII zlot Klubu Suzuki Polska, który tym razem odbył się w Warce i jej okolicach. Pierwsze załogi klubowe dotarły do bazy zlotu już w środę 2 czerwca wieczorem. Dużo więcej osób pojawiło się następnego dnia rano – czwartek był pierwszym dniem, w którym przewidziano atrakcje dla zlotowiczów. Pierwsze powitania z dawno nie widzianym klubowiczami, poznanie nowych, którzy dołączyli do grona i rozmowy zajęły większą cześć poranka. Po obiedzie samochody 4x4 wyruszyły na trasę roadbooka na południe od Warki. Nikt nie został w bazie – załogi „płaskich” znalazły gościnne miejsca w autach 4x4. W ten sposób wszyscy mogli poznać jak jeździ się w terenie. Trasa prowadziła ogólnie dostępnymi drogami, które z uwagi na duże opady stanowiły spore wyzwanie dla samochodów. W niektórych miejscach przejazdy bardziej przypominały pływanie łodzią, niż jazdę samochodem. Mimo tego wszyscy wrócili bez strat, jeśli nie liczyć tradycyjnie już utopionej tablicy rejestracyjnej. ![]() Załogi stawiające pierwsze kroki w terenie mogły jak zawsze liczyć na troskliwą opiekę i pomoc bardziej doświadczonych klubowiczów. Dzień pełen wrażeń zakończyła kolacja i zabawa integracyjna. W piątek od rana wszyscy wyjechali na trasę turystyczną przeznaczoną początkowo tylko dla załóg „płaskich” niemniej jednak dołączyli wszyscy chcąc się zapoznać z urokami okolic Warki. Trasa wiodła między innymi przez Dwór w Winiarach, w którym znajduje się Muzeum Kazimierza Pułaskiego. Zlotowicze mieli okazję zapoznać się również z pięknym parkiem okalającym Dwór w Winiarach, jedno z najbardziej urokliwych miejsc w Warce. Bardzo ciekawym punktem programu było też zwiedzanie Skansenu Bojowego 1 Armii Wojska Polskiego w Mniszewie. Powstał on dla upamiętnienia walk w 1944 na przyczółku Warecko-Magnuszewskim. Dzięki tej wizycie miejsce to znane większości zlotowiczów głównie z „Czterech Pancernych” i bitwy pod Studziankami przestało być tylko tematem z filmu i książek historycznych. Po południu ekipa 4x4 postanowiła odkryć nieznane wcześniej warianty roadbooka z Auto Świat 4x4, wykorzystanego pierwszego dnia zlotu i wyruszyła ponownie na trasę. Wody było jeszcze więcej niż poprzednio. Na zakończenie dnia w piątek wiele rozmów i trochę zabawy – nieco krótszej niż pierwszego dnia, bo przecież trzeba było się dobrze przygotować do sobotnich atrakcji. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Sobota rozpoczęła się od wyjazdu kolumną na tereny popoligonowe niedaleko Góry Kalwarii gdzie czekał całodniowy piknik. Konkurencje takie jak „pijany Jimny”, „pajączek” i „rowerki” wystawiły na ciężką próbę zarówno współpracę zespołową jak i też koordynacje ruchową wszystkich uczestników. Wielu przekonało się, że most linowy i tyrolka to bardzo łatwe rzeczy, ale tylko w filmach akcji... Połączeniem wrażeń z lotów kosmicznych oraz sauny był zorbing, który wymagał wiele wysiłku nie tylko od osoby zamkniętej w wielkiej kuli, ale też wszystkich, którzy próbowali ją zatrzymać. Kto chciał, mógł też zobaczyć jak wygląda świat z pokładu Monster Trucka lub też sprawdzić swoje kwalifikacje w jeździe terenowej Jimnym lub quadami. Załogi 4x4 pokonywały połączenie roadbooka z odcinkiem specjalnym. 5‑kilometrowa trasa wymagała precyzji prowadzenia auta, spostrzegawczości przydatnej przy znajdowaniu pięczątek oraz sprawności biegowej pilota. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Nie zabrakło również zadań z pierwszej pomocy – można było zobaczyć i poćwiczyć zachowanie w trudnych sytuacjach, które mogą zdarzyć się każdemu. Bardzo techniczną konkurencją była zmiana koła Grand Vitary na czas. Najlepsi robili to w czasie około 2 i pół minuty – mniej więcej 60 razy wolniej niż zmiana 4 kół w formule 1. Wszyscy głodni i zmęczeni mogli znaleźć schronienie w pobliżu kuchni polowej gdzie czekała grochówka, pieczone kiełbaski oraz inne potrawy pozwalające nieco zregenerować siły. Około 17 tej nadszedł zatem czas na podsumowanie całego dnia, wyłonienie zwycięzców oraz rozdanie nagród. Były też podziękowania dla organizatorów i sponsorów. Po posprzątaniu terenu, aby został w takim stanie jak przed imprezą wszystkie załogi zlotu wróciły do bazy w Warce.Po kolacji rozmów i dyskusji było wiele - podsumowanie zlotu, plany na przyszłość, następne spotkania i wyprawy wakacyjne. Wiele z tych wymian poglądów zakończyło się o świcie. W niedzielę nadszedł czas na ostatnie wymiany telefonów, umówienia się na następny raz i powrót do domu. Komentarze
anonim - 85.221.186.*
2010-07-16 14:34:14
[ raportuj ]
Wow, to się ludzie potrafią zorganizować:) Brawa dla wszystkich. Dodaj komentarzUwaga, jesteś niezalogowany. Twoje komentarze będą anonimowe!
|
Wypełnij ankietęZobacz film |
|